Przemysław Ebertowski

King Oscar Gniewino






Ruszyły zapisy na maraton
piątek, 12 lipca 2013 18:28

Ruszyły zapisy na King Oscar MTB Maraton Gniewino. Impreza odbędzie się 18 sierpnia, a start i meta zostaną rozmieszczone w Czymanowie. Na uczestników czekać będzie zupełnie nowa trasa. Będą oni mieli do pokonania dość wymagającą pętlę o długości ok. 22 km (Giga – 3 okr., Mega – 2 okr., Mini – 1 okr.). Na najdłuższym dystansie kolarze powalczą w kategorii open o nagrody finansowe, a na krótszych dystansach w kategoriach wiekowych o trofea sportowe.

 
19. miejsce w elicie
poniedziałek, 08 lipca 2013 23:21

Zacznę od tego, że nie mam szczęścia do Mistrzostw Polski. Zawsze musi się coś nieprzewidzianego wydarzyć, co storpeduje dobre miejsce. W ubiegłym roku wyścigu nie ukończyłem z przyczyn zdrowotnych, choć bardzo skrupulatnie szykowałem się do tego startu. Tym razem podszedłem na luzie, bez niepotrzebnego spinania się. Pierwsza część sezonu miała być luźna, więc i start na mistrzostwach nie był priorytetem. Miałem wziąć udział, bo czuję, że to mój obowiązek jako zawodnika, aby na każdych MP wystartować. O dziwo byłem do tego startu wyjątkowo dobrze przygotowany. Przed wyjazdem do Żerkowa zrobiłem test na swojej trasie i pobiłem rekord wszech  czasów. Byłem pewny, że w top-10 to zakończę. Na starcie MP stanęło ponad 70 kolarzy. Ja, z racji braku startów w imprezach PZKol, był to mój pierwszy start XC w tym roku, zostałem ustawiony na samym końcu stawki. Zaraz po starcie było zwężenie na szerokość kierownicy, więc sobie postałem w korku. Gdy ruszyłem pod górę, czołówka już miała ponad 2 minuty przewagi. Nie zraziło mnie to, bo noga tego dnia kręciła się sama. Już po dwóch okrążeniach byłem w 20-tce. Chwilę później już 15-ty i ponoć traciłem kilkanaście sekund do dziesiątego. Niestety w tym momencie coś mnie spowolniło i z każdym kółkiem jechało mi się coraz gorzej. Na mecie okazało się, że miałem drobne problemy techniczne. Ostatecznie zostałem sklasyfikowany na miejscu 19. Oczywiście całą drogę powrotną gdybałem, co by było, gdyby..., ale czy ma to teraz jakieś znaczenie?

 
Mistrzostwa Polski rozpoczęte
sobota, 06 lipca 2013 15:37

Tegoroczne Mistrzostwa Polski MTB odbywają się w Żerkowie. Start w konkurencji cross country zaplanowano na niedzielę. W piątek odbywały się sprinty. Pierwszy raz na czempionacie naszego kraju walczono o tytuły w XCE. Do Żerkowa przyjechałem w dniu wyścigów i to tuż przed rozpoczęciem eliminacji. Wcześniej nie planowałem tego startu, ale coś mnie tknęło i zapisałem się do zawodów. Przejazd eliminacyjny przejechałem spokojnie eliminując się do dalszej części rywalizacji. W pierwszym hicie nie miałem łatwego losowania. Trafiłem na silnego Patryka Piaseckiego oraz późniejszego wicemistrza Polski Piotra Konwę. To właśnie oni okazali się szybsi ode mnie. Zabrakło niewiele. Zostałem sklasyfikowany na miejscu 19.

 
Tym razem trzeci
wtorek, 02 lipca 2013 23:03

To był ostatni wyścig przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski XC. Na wybrzeżu nie było żadnej imprezy, więc trzeba było jechać w Polskę. Z kilku opcji wybrałem GPX Kaczmarek Electric MTB w Lubrzy, gdzie liczyłem na mocne tempo Andrzeja Kaisera i Krzyśka Krzywego. Tak też było na trasie. Liczne skoki w celu urwania „ogona” solidnie mnie zmęczyły. Na finiszu tym razem chłopaki okazali się lepsi. Na mecie byłem trzeci, pozostali rywali stracili do nas sporo czasu.

 
Kolejna wygrana na Mega
środa, 26 czerwca 2013 18:25

W sobotę wystartowałem w Maratonie MTB Kociewie Szlakiem. Wprawdzie nazwa dziwna, bardziej sugerująca rajd rowerowy, ale ściganie było jak najbardziej prawdziwe. Ponownie wystartowałem na dystansie Mega, ale tym razem był to główny dystans imprezy. Maraton lokalny, ale stawka była silna, obok mnie walczyli Andrzej Kaiser i Krzysztof Krzywy. To z nimi stoczyłem walkę na trasie. Płaski profil, bez większych górek, nie pozwolił żadnemu z nas na ucieczkę. O zwycięstwie zadecydował finisz. Tym razem udało się w końcówce odskoczyć rywalom i na mecie byłem pierwszy. Wynik cieszy, bo ostatnio zrobiłem kilka mocniejszych treningów i noga zaczyna się kręcić sprawniej.

 
Zwycięstwo w Elblągu
sobota, 22 czerwca 2013 22:46

Dzień po maratonie w Bytowie udałem się na wyścig do Elbląga. Dawno w tym mieście kolarsko nic się nie działo, więc tym chętniej chciałem się tam pościgać. Niby wyścig lokalny, ale nagrody finansowe ściągnęły na start dobrych zawodników. Początkowo jechałem w czołówce, jednak z upływem czasu zacząłem słabnąć. Czułem w nogach sobotni wyścig w Bytowie. Wiedziałem, że na podium na Giga nie mam już szans, więc postanowiłem nie szarpać się do końca. Zjechałem na metę wygrywając dystans Mega. Zwycięstwo ciszy, choć wolałbym odnieść je na dłuższym dystansie.

 
Sprinterskie rozstrzygnięcie
sobota, 22 czerwca 2013 22:45

Maraton w Bytowie w ramach Skandii zaliczany był do Pucharu Polski w maratonach MTB. Na starcie pojawiło się sporo dobrych kolarzy, co zapowiadało ostrą rywalizację na trasie. Dystans Grand Fondo liczył ponad 90 km, więc było co jechać. Pomału dochodzę do wyższej formy i liczyłem na tym maratonie, że z czołową grupą dojadę do samej mety. Udało się, nie odpadłem od czołówki i miałem okazję finiszować z grupy. Niestety jeszcze jestem za słaby i w końcówce nie było już tej mocy. Linię mety przekroczyłem na 7. miejscu tracąc 3 sekundy do zwycięzcy.

 
Dwa maratony z rzędu
środa, 12 czerwca 2013 18:40

Miniony weekend był dla mnie dość wyczerpujący. W sobotę wystartowałem w maratonie Skandia Lang Team w Dąbrowie Górniczej. Impreza, która zaliczana była do Pucharu Polski, ściągnęła na start czołówkę krajową. Liczyłem, że męcząca podróż nie wpłynie na moją dyspozycję i powalczę o dobre miejsce. Trasa była płaska, a więc bardzo szybka. Każde zgubienie koła wiązało się z odpadnięciem od czołówki. W tym wypadku tak się stało. Pierwszy bidon skończył się na 20km, a suport nie dojechał na kolejne dwa punkty. Kolejne picie dostałem na 70km, co zmuszało mnie do częstego zatrzymywania się i korzystania z różnych „przydrożnych” okazji. W efekcie skończyłem rywalizację na miejscu 13. Dzień później wystartowałem na maratonie Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Kargowej. Sympatyczna trasa, dobra organizacja – aż chciało się jechać. Czołówkę pociągnął Marek Konwa, co z czasem okazało się ponad moje aktualne możliwości. Jechałem więc w kolejnej grupce, a na mecie sklasyfikowano mnie na miejscu 6. Duży progres, ale ta właściwa forma ma przyjść na drugą część sezonu.

 
Pechowy Złoty Stok
czwartek, 23 maja 2013 19:09

Ponoć pech nie istnieje, jest tylko nieprzygotowany sprzęt i w tym wypadku tak było. Pojechałem do Złotego Stoku z nadzieją, że „pech” mnie nie dopadnie i mimo jazdy na dętkach jakoś do mety dojadę. Nie udało się. Nie byłem tego dnia w dobrej dyspozycji, ale to i tak było bez znaczenia, bo miał to być start treningowy. Jechałem w granicach 6-8 miejsca, gdy złapałem pierwszy raz gumę. Po uporaniu się z problemem, „pech” pojawił się po raz drugi. Rozciąłem oponę na znacznej długości i dalsza jazda była wykluczona. Na kolejne wyścigi muszę przygotować koła na mleczko, co nie jest proste. Brakuje specjalnych opasek Bontragera. Dre-rowery robi wszystko, aby to załatwić.

 
Batony Multipower
wtorek, 14 maja 2013 14:31

Miła niespodzianka. Dzięki uprzejmości portalu MTBnews.pl oraz firmy Power & Fitness - przedstawiciela firmy MULTIPOWER na Polskę, otrzymałem paczuszkę ze wspomaganiem. Batony energetyczne przydadzą się na dłuższe treningi i w czasie podróży na zawody.

 
Zwycięstwo i porażka
niedziela, 12 maja 2013 18:34

Miniony weekend był dla mnie bardzo pracowity. W sobotę wystartowałem w Leśnym Maratonie Rowerowym w Wejherowie. To impreza, na której jestem co roku. Obok sfery sportowej jest to najlepszy moment do załatwienie z Nadleśnictwem spraw związanych z moim maratonem w Gniewinie. Jedno i drugie udało się zrobić perfekcyjnie. W wyścigu startowałem na długim dystansie, kontrolując przebieg sytuacji na trasie. Co jakiś czas podkręcałem tempo, by zmniejszyć jadącą ze mną grupę. Do mety dojechał mi na kole tylko zawodnik Baszty Bytów, ale do finiszu już nie doszło. Zwycięstwo, choć w nie najsilniejszej stawce, cieszy. W niedzielę pojechałem do Bydgoszczy na Metropolia Maraton MTB. Niestety tym razem nie miałem tyle szczęścia, jeżdżenie na dętkach musiało się kiedyś źle skończyć. Opaski Bontragera nie dojechały na czas, więc nie mogłem skorzystać z mleczka do opon. W końcu złapana na 10 km przed metą guma. Szkoda, bo jechałem w czołowej grupie goniącej Radka Tecława. Podium było w zasięgu.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 25
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack