Przemysław Ebertowski

King Oscar Gniewino






Zimowo w Kwidzynie
sobota, 12 października 2013 19:06

Jednym z ważniejszych startów w końcówce sezonu był Skandia Lang Team  Maraton w Kwidzynie, który był finałową imprezą Pucharu Polski w maratonach MTB. Na starcie była cała czołówka krajowa – wszyscy najsilniejsi. Początkowo szło mi dobrze, utrzymywałem się blisko prowadzących. Niestety pod koniec wyścigu zmarzłem na kość. Było przeraźliwie zimno i lał deszcz. Nie byłem w stanie zapiąć kamizelki tak się trząsłem. Decyzja była jedna – wracam najkrótszą drogą do bazy. Dojechałem do samochodu, gdzie przez godzinę dochodziłem do siebie pod kocem.

 
Dwa starty pod domem
piątek, 27 września 2013 23:14

W miniony weekend miałem dwa wyścigi dzień po dniu. Oba prawie pod domem, więc obyło się bez męczących podróży. W sobotę startowałem w Słupsku na wyścigu Słupia XC. Byłem świeżo po skończonym antybiotyku, więc nie nastawiałem się na wielką walkę. Miał to być dla mnie dobry trening. Po wyczerpującym wyścigu ostatecznie zająłem trzecie miejsce. Przede mną tylko Bartosz Banach i Krzysiek Krzywy, więc wynik i tak bardzo dobry. Prosto ze Słupska pojechałem na wesele kolegi. Tam z żoną bawiliśmy się do godzin późnych. Rano szybka drzemka i ruszyłem do Kościerzyny na Jesienny maraton MTB. Mimo zmęczenia chciałem zakończyć wyścig na podium. Całą trasę jechałem za Bartoszem Banachem, wjeżdżając na metę tuż za nim. Trzeci był Mateusz Zdanowicz, który również całą trasę przejechał z nami.

 
Po Mistrzostwach Polski
czwartek, 12 września 2013 15:43

W minioną niedzielę w Obiszowie odbyły się Mistrzostwa Polski w maratonie MTB. Była to dla mnie jedna z imprez głównych w tym roku. Na starcie byli praktycznie wszyscy najlepsi kolarze górscy w Polsce. Taktykę miałem prostą, jechać mocno, ale nie dać się ponieść „szaleńcom” z czołówki. Wiedziałem, że mocne tempo zajedzie kilku faworytów. Chciałem to przeczekać i w drugiej części starać się przyśpieszyć. Niestety na 20 km wszystko się zaczęło psuć. Najpierw patyk zmieliłem w kasecie, musiałem stanąć i usunąć awarię. Po szaleńczym pościgu doszedłem czołówkę. Kilka kilometrów dalej kolejny patyk mnie zatrzymał. Tym razem wykrzywił przednią przerzutkę. Awarię udało się usunąć tylko częściowo, bo do końca wyścigu, co jakiś czas spadał mi łańcuch. W warsztacie okazało się, że to z powodu wykrzywionego zęba w blacie. Do tego wszystkiego mój suport nie dojechał na czas i pierwsze kółko jechałem bez „paliwa”. Pomimo kilku drobnych niedociągnięć postanowiłem ukończyć maraton. Na mecie zostałem sklasyfikowany na miejscu 21.

 
Dwa solidne maratony
wtorek, 03 września 2013 22:11

Na tydzień przed Mistrzostwami Polski w maratonie MTB ruszyłem na południe, aby zaliczyć dwa solidne wyścigi. Przy braku czasu, to jedyna metoda, aby dobrze potrenować. Pierwsze starcie miałem w miejscowości Cybinka, gdzie odbył się Verus K-SSSE MTB Race. Tam rywalizowaliśmy na czterech rundach mając do pokonania łącznie dystans 50 km. Od startu tempo było solidne, więc sukcesywnie gubiliśmy zawodników z naszej grupy. Na koniec zostało nas czterech, a o kolejności na mecie decydowały sekundy. Ja finiszowałem czwarty, tuż za Bartoszem Banachem. Przed nami byli jeszcze Krzysiek Krzywy i Andrzej Kaiser. Następnego dnia ścigaliśmy się w Nowej Soli na Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Tam tempo było jeszcze bardziej szalone. Nikt z naszej czołówki nie chciał zostać z tyłu i przez większość maratonu szły ataki. W końcówce znowu zostaliśmy w czterech, z kilkusekundowymi odstępami między sobą. Na 2 km przed metę jadący przede mną Andrzej Kaiser miał poważny wypadek. Krzysiek i Bartosz szybko ruszyli mu na pomoc, ja po chwili dołączyłem do nich. Nie wyglądało to ciekawie, więc zadzwoniliśmy po karetkę. Sytuacja była niebezpieczna, zdecydowaliśmy się o wstrzymaniu wyścigu. Kolejni zawodnicy to zrozumieli i zatrzymywali się przy nas, zapamiętując swoje pozycje. Organizator podszedł poważnie do zaistniałej sytuacji. Sklasyfikował nas na podstawie pozycji przed wypadkiem. Ja zająłem 3. miejsce. Dla mnie były to dwa bardzo ciężkie, ale fajne wyścigi. Szkoda tylko, że skończyło się to nasze ściganie tak nieprzyjemnie i że Andrzeja nie będzie z nami na Mistrzostwach Polski.

 
Powrót do ścigania
niedziela, 25 sierpnia 2013 10:36

Po dłuższej przerwie spowodowanej organizacją King Oscar MTB Maratonu w Gniewinie, wróciłem do treningów i startów w wyścigach. Dobrą okazją na rekonesans mojej aktualnej dyspozycji był Bike Tour Gdańsk. Wystartowałem niejako z marszu i mile się zaskoczyłem. Cały wyścig jechałem razem z Bartoszem Banachem, a na końcówce nawet poszliśmy bardzo mocno. Tym razem musiałem zadowolić się drugim miejscem, ale niewielka strata na mecie jest dobrym prognostykiem na końcówkę sezonu. W najbliższe dwa tygodnie będę się starał jak najlepiej przygotować do Mistrzostw Polski w maratonie.

 
II King Oscar MTB Maraton za nami
środa, 21 sierpnia 2013 14:45

W minioną niedzielę odbyła się druga edycja King Oscar MTB Maraton Gniewino. Na przygotowanie tej imprezy poświęciłem na prawdę dużo czasu, kosztem treningów i rodziny. Maraton minął, a teraz mogę trochę odpocząć. Cieszę się, że wszystko się udało. Dopisała pogoda i frekwencja, a wszyscy chwalili nową trasę maratonu. Dostałem ostatnio wiele ciepłych słów, które częściowo rekompensują wysiłek jaki poświęciłem temu wydarzeniu. Dziękuję wszystkim, którzy przyjechali do Gniewina i walczyli na trasie lub kibicowali uczestnikom. Dziękuję też wszystkim, którzy pomagali w przygotowaniu maratonu. Mam nadzieję, że spotkamy się za rok.

 
Ostatni trening przed maratonem
czwartek, 08 sierpnia 2013 18:53

Zapraszam wszystkich chętnych w niedzielę 11.08 na godzinę 10.00 na objazd trasy King Oscar MTB Maratonu. Pierwsza runda spokojna, na kolejnych tempo będzie podkręcone! Spotykamy się w Czymanowie na placu koncertowym. Zapraszam!

 
Premia górska
wtorek, 06 sierpnia 2013 10:47

Tego jeszcze nie było na żadnym maratonie w Polsce. Premia górska Nexusa! Na King Oscar MTB Maraton w Gniewinie na każdej rundzie zawodnicy z dystansu giga będą walczyć o punkty na szczycie podjazdu pod zbiornik (punktacja 3, 2, 1). Kolarz, który zdobędzie na trzech premiach największą liczbę punktów wygrywa klasyfikację górską (1 miejsce – 500 zł, 2 miejsce – 300 zł, 3 miejsce – 200 zł). Podjazd ma 1500 m, średnie nachylenie 11% i około 100 m przewyższenia! Już po starcie czeka nas super widowisko na szczycie góry! Zapraszam wszystkich zawodników i kibiców!! http://www.aktywne.gniewino.pl/PL/king_oscar_mtb_maraton_2013.html

 
Rajd Gniewinko 2013
poniedziałek, 29 lipca 2013 22:45

To był kolejny ciężki weekend - sobota sparing na trasie King Oscar MTB Maratonu, a dzień później mega zabawa i adrenalina za kierownicą niedźwiedzia! Nie tylko rowerem człowiek żyje. W niedzielę odbył się pierwszy Rajd Gniewinko 2013, dwie czasówki i 20 pieczątek do zdobycia. Wygrałem jedną czasówkę i ustanowiłem nowy rekord trasy który był bardzo wyśrubowany. W całym rajdzie zająłem 2. miejsce za moim kolegą Stachem, trzeci był Malina.

 
Wyścig szosowy
czwartek, 25 lipca 2013 11:52

20 lipca wystartowałem w Międzynarodowym Wyścigu Kolarskim o Puchar Prezydenta Olsztyna. Był to wyścig na szosie zaliczany do rankingu PZKol. Na starcie praktycznie cała krajowa czołówka szosowców i kilku kolarzy górskich, z którymi na co dzień ścigam się na maratonach MTB. Od startu tempo było mordercze. Ze wszystkich sił starałem się utrzymywać z czołówką. Jednak mój rower do topowych nie należy, więc po jakimś czasie zacząłem odczuwać tego skutki. Peleton porwał się, ja zostałem nieco z tyłu. Moim celem było dać z siebie wszystko i dojechać do mety. Udało się i zostałem sklasyfikowany na miejscu 48., ze stratą nieco ponad 5 minut do zwycięzcy. Okazał się to być doskonały trening i chyba w przyszłym sezonie częściej będą z takiej formy korzystał.

 
Luiza XC
poniedziałek, 15 lipca 2013 18:42

W niedzielę startowałem na lokalnym wyścigu Luiza XC w Człuchowie. Frekwencja nie była duża, ale za to była silna obsada. Wiedziałem, że od startu pójdzie mocne tempo i trzeba będzie walczyć. Z konieczności musiałem startować na zapasowym rowerze, co wyraźnie czułem na przyśpieszeniach. Nie miało to jednak wpływu na wynik sportowy. O moim miejscu na mecie zdecydowała opona. Małe rozcięcie i powietrze zaczęło schodzić. Mleczko w oponie tylko spowalniało ten proces. Czołówka zaczęła uciekać, a ja co kilka kilometrów dopompowywałem powietrza. Te przerwy spowodowały, że wyścig ukończyłem na miejscu 8.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 25
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack