Przemysław Ebertowski

King Oscar Gniewino






Kolejny start w Kaczmarek Electric
poniedziałek, 30 czerwca 2014 18:27

Na maratonie Grand Prix Kaczmarek Electric MTB startowałem już kolejny raz. Lubię ten cykl za perfekcyjną organizację i silną obsadę na starcie. Po raz kolejny ścigał się z nami mistrz Polski XCO – Marek Konwa. To on zwyciężył w Lubrzy, pokonując na finiszu Andrzeja Kaisera. Liczyłem na nieco inne rozwiązanie, bo czułem się tego dnia doskonale. Przez część wyścigu prowadziłem nadając mocne tempo. Stawka się przerzedziła, ale to odbiło się na mnie w dalszej części wyścigu. Nieco osłabłem i nie zabrałem się w decydującym odjeździe. Później samotnie goniłem czołówkę, ale nie dałem rady. Wyścig skończyłem na miejscu 7.

 
Dobry trening w Gdańsku
piątek, 20 czerwca 2014 10:13

W świąteczny czwartek wystartowałem w wyścigu Illegal XC – czyli trening MTB w formie wyścigu. Na starcie ponad 60 osób, a wśród nich znane nazwiska z czołówki krajowej. Trasa była wymagająca, pogoda dopisała – zaliczyłem doskonały trening. Na mecie byłem drugi przegrywając na finiszu z Bartoszem Banachem. Trzeci był Krzysiek Krzywy. Jako zawodnicy z licencjami, startowaliśmy poza konkurencją. Oficjalnie wyścig wygrał Maciek Zielonka. Teraz dzień odpoczynku i start w maratonie w Pasłęku.

 
Puchar Polski w Bytowie
piątek, 20 czerwca 2014 10:11

W sobotę wybrałem się do Bytowa na Skandia Maraton Lang Team. Była to druga edycja Pucharu Polski w maratonach MTB. Na pierwszej edycji w Krakowie nie udało mi się dojechać do mety, dlatego w Bytowie chciałem walczyć do końca. Przed tym wyścigiem nie trenowałem zbyt dużo, więc nie wiedziałem czego od siebie mogę oczekiwać. Nie liczyłem na podium, więc chciałem poszarpać czołówkę, solidnie się zajechać i zakończyć wyścig jakoś nie najdalej. W trakcie okazało się, że noga podaje i to solidnie. Przez 10 km nawet samotnie uciekałem, ale w końcówce faktycznie się zajechałem. Na mecie Pucharu Polski byłem 5. Teraz trochę żałuję, bo gdybym wiedział, że forma jest nienajgorsza, pojechał bym spokojniej i mógłbym liczyć na pierwszą trójkę.

 
Kolejne dwa wyścigi
sobota, 14 czerwca 2014 18:04

Ze zmiennym szczęściem minął mi kolejny weekend, w którym miałem zaplanowane dwa starty dzień po dniu. W sobotę zapisałem się do wyścigu Pucharu Polski w maratonach MTB w ramach Skandia Lang Team w Krakowie. Nie czułem się tego dnia zbyt dobrze, a tempo w czołówce było zabójcze. Choć starałem się jechać z najlepszymi jak najdalej, to w pewnym momencie moc spadła mi do zera i musiałem zejść z trasy. W niedzielę stanąłem na starcie Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Zielonej Górze. Choć tego dnia czułem się nieco lepiej, to nie byłem w stanie wykrzesać z siebie 100% mocy. Postanowiłem jednak dojechać do mety, choćby na odległej pozycji. Po mękach na trasie minąłem linię mety na 12. miejscu (8 w elicie). Wnioski po tej lekcji mam proste – nie startować dzień po dniu przy takim przemęczeniu pracą i braku regularnych treningów.

 
Dwa mocne maratony
czwartek, 22 maja 2014 17:33

W miniony weekend zaliczyłem kolejne dwa starty w maratonach MTB. W sobotę odbył się w Cybince Verus K-SSSE Maraton MTB. Na starcie nie zabrakło dobrych przeciwników, więc nastawiałem się na ostre ściganie. Od startu tempo było bardzo mocne. W pewnym momencie nie dałem rady i odpuściłem ucieczkę. Do mety ścigałem się już tylko z Darkiem Batkiem. Udało się uciec mu na kilkanaście sekund i na mecie byłem 5. Dzień później wystartowałem w Sulechowie na Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Tam obsada również była bardzo mocna. Niestety nie trafiłem z oponami. Spora ulewa przed maratonem pokryła trasę błotnistą mazią. Czas 2:43:16 dał mi tym razem 6. miejsce. Oba starty zaliczam do udanych, zważywszy, że ostatnio wcale nie trenowałem.

 
1 i 1/2 wyścigu
środa, 30 kwietnia 2014 19:24

To miał by pracowity weekend, i był, ale nie do końca tak, jakbym sobie życzył. Na sobotę zaplanowałem start na Powerade VOLVO MTB Marathonie w Murowanej Goślinie. Niestety już stojąc na linii startu zostałem poinformowany, że organizator wycofał się z kalendarza PZKol., o czym nigdzie oficjalnie nie przeczytałem. Znaczyło to, że jako zawodnik licencjonowany, nie mogę wziąć udziału w wyścigu. Wystartowałem więc po za konkurencją, treningowo na dystansie Mega, prosząc na mecie, aby mnie nigdzie nie ujmowano w wynikach. Dzień później było już całkiem inaczej. Cykl Grand Prix Kaczmarek Electric idzie mocno do góry, a najlepszym dowodem na to jest frekwencja i siła startujących tam kolarzy. W Olejnicy byli prawie wszyscy z krajowej czołówki, niczym na Mistrzostwach Polski. Od startu poszedł mocny gaz, a ja starałem się jechać czujnie. Niestety co jakiś czas musiałem się zatrzymywać i regulować rower, bo ten nie chciał ze mną współpracować. W trakcie wyścigu przegapiłem mocny atak i czołówka mi odskoczyła. Mimo usilnych starań nie dociągnąłem do nich i na mecie byłem 10. Z wyniku jestem nawet zadowolony, ale najbardziej cieszy mnie „noga”, bo ta podaje znacznie lepiej jak rok temu o tej samej porze.

 
Świąteczne ściganie
poniedziałek, 21 kwietnia 2014 20:45

W święta nie miałem taryfy ulgowej i startowałem w dwóch nieoficjalnych wyścigach, które tak na prawdę są formą otwartych treningów dla kolarzy z Trójmiasta. W sobotę odbył się „Illegal XC” organizowany przez klub Old School MTB Gdańsk. Trasa była wymagająca, a na starcie pond 70 osób. Od początku chciałem narzucić mocne tempo i starać się wytrzymać je do końca. Większość jechałem na prowadzeniu sam, ale z czasem zacząłem słabnąć. Zagotowałem się, a na trasie nie było zbyt dużo płaskiego, żeby wypocząć. Wyprzedził mnie Bartosz Banach, Łukasz Derheld oraz Maciej Zielonka. W poniedziałek Trek Gdynia i sklep dre-rowery zorganizowały tradycyjny już „Lany Poniedziałek Race”. Na tym wyścigu taktykę miałem podobną – gaz od startu i jak najszybciej do mety. Tym razem się udało i wygrałem przed Łukaszem i Maćkiem. Tak więc pomimo świąt udało się solidnie potrenować.

 
Zgrupowanie zaliczone
środa, 26 marca 2014 17:53

W tym roku postanowiłem wejść w sezon nieco bardziej przygotowany, niż miało to miejsce w ubiegłym roku. Nawał pracy spowodował, że zimą nie mogłem poświęcić na treningi zbyt dużo czasu, dlatego postanowiłem wyjechać na zgrupowanie do ciepłej Hiszpanii. Ekipa, z którą się wybrałem, wybrała miejscowość Lloret de Mar. Spędziłem tam 12 dni, podczas których udało się zrobić ok. 1300 km. Niestety walczyłem też z przeziębieniem, więc do zakładanego planu trochę mi zabrakło. Obecnie odpoczywam i pomału szykuje się do pierwszego startu na wyścigu Kujawia XC w Bydgoszczy.

 
O sezonie 2013 w TTM
środa, 11 grudnia 2013 23:52

Ostatnio zostałem zaproszony do studia telewizji regionalnej TTM. Tym razem rozmawialiśmy o minionym sezonie, o sukcesach i porażkach tego roku. Zapraszam do oglądania!

 
Czas podsumowań
czwartek, 07 listopada 2013 18:31

Kolejny rok kolarski za mną. Był to ciężki sezon, bo z różnych powodów podszedłem do niego z marszu. Zimę poświęciłem na ogarnięcie spraw zawodowych i nie przeprowadziłem żadnego okresu przygotowawczego, nie licząc oczywiście kilku przejażdżek na rowerze. Moimi przygotowaniami miały być wiosenne starty, więc często ścigałem się dwa razy w ciągu weekendu. Początki były więc ciężkie, ale z upływem tygodni moja forma stawała się lepsza. Szczyt formy miał przyjść na drugą połowę sezonu. Liczyłem na dobry występ na Mistrzostwach Polski XCO i w maratonie MTB. Niestety te wyścigi z problemów technicznych mi nie wyszły. Zawiódł sprzęt, choć do wyścigów był przygotowany starannie. W sezonie 2013 zaliczyłem 22 imprezy MTB i 1 wyścig szosowy. Dwa razy nie dojechałem do mety z powodu „osłabienia organizmu”. Mój najlepszy wyścig? Raczej nie ma, kilka razy pojechałem na dobrym poziomie, gdzie do zwycięstwa zabrakło niewiele.

W tym roku po raz drugi zorganizowałem King Oscar MTB Maraton Gniewino. Liczne głosy poparcia oraz spore gratulacje od uczestników pozwalają sądzić, że impreza się udała. Znowu dopisała pogoda i frekwencja. W roku 2014 przygotuję kolejny, trzeci już maraton w moim regionie (połowa sierpnia), na który już teraz gorąco zapraszam. Często koledzy pytają mnie, czemu nie robię kilku takich imprez w roku, skoro są one bardzo dobrze zorganizowane. Odpowiedź jest prosta – z braku czasu. Aby zorganizować King Oscar MTB Maraton Gniewino na ponad miesiąc musiałem zawiesić rower na kołku i wstrzymać starty w zawodach, co też odbiło się na mojej formie. Ja nadal czuję głęboką potrzebę ścigania się na rowerze, więc muszę poprzestać na tej jednej imprezie w roku.

 
Koniec sezonu
sobota, 12 października 2013 19:07

Ostatnim moim startem w tym roku był Gdynia MTB Maraton. Pogoda dopisała, frekwencja również. Było z kim się ścigać, bo na starcie nie brakowało dobrych kolarzy. Od początku tempo było mocne. Starałem się jechać blisko czołówki, ale nie szarpać się żadnym gonieniem ucieczek. Czułem się dobrze i liczyłem na zwycięstwo. Ostatnie kilometry jechaliśmy w trójkę, ale kolejni mocni zawodnicy byli bardzo blisko. Nikt nie chciał ciągnąć, więc zacząłem się obawiać, że dojdą nas, a z większej grupy ciężej będzie walczyć o wygraną. Postanowiłem przejąć inicjatywę, licząc, że uda się oderwać rywalom. Niestety doszło do finiszu. Ja byłem już zmęczony i łapały mnie skurcze. Zająłem drugie miejsce, przegrywając z Krzyśkiem Krzywym o pół koła. Szkoda tego zwycięstwa, ale i tak jestem zadowolony ze swojej jazdy w Gdyni.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 25
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack