Przemysław Ebertowski

King Oscar Gniewino






W Cybince na 5. miejscu
środa, 15 kwietnia 2015 18:36

W minioną sobotę pojechałem do Cybinki na Verus K-Ssse Mega Maraton MTB. Niestety organizatorzy trochę przesadzili, bo na trasie Mega, z dwóch kółek z zeszłego roku, zostawili tylko jedno. W ten sposób najdłuższym dystansem do pokonania była trasa 36 km. Od startu tempo było mocne, co jakiś czas szły ataki. Starałem się jechać czujnie i kasować wszystko. Niestety w pewnym momencie osłabłem, zagotowałem się i musiałem odpuścić czołową grupę. Gdy wróciłem do normy, było już za późno na pogoń. Resztę trasy przejechałem w drugiej ekipie, by przed końcem oderwać się i zafiniszować pierwszy z grupy. Tym samym zostałem sklasyfikowany na miejscu 5.

 
Dwa zwycięstwa na święta
czwartek, 09 kwietnia 2015 17:16

To były bardzo udane święta dla mnie. Z braku oficjalnych imprez kolarskich, w Trójmieście odbyły się dwa nieformalne wyścigi MTB na wymagających trasach cross country. Tuż przed świętami wystartowałem w Illegal XC w Gdańsku, a w drugi dzień świąt w Gdyni ścigałem się na Lany Poniedziałek Race przygotowany przez klub Trek Honda Gdynia i sklep dre-rowery. W obu startach udało się wygrać, co bardzo mnie cieszy, bo na starcie byli najlepsi kolarze z Wybrzeża. Forma wyraźnie rośnie, dlatego już czekam na kolejne, oficjalne już zawody.

 
Ciężkie ściganie w Bydgoszczy
poniedziałek, 30 marca 2015 17:03

Po płaskim wyścigu w Łebie przyszedł czas na prawdziwy sprawdzian formy. Tym razem wybrałem się do Bydgoszczy, gdzie tradycyjnie rozpoczyna się sezon XC. Trasa fantastyczna, ciężka i widowiskowa, bo kibice stojąc praktycznie w jednym miejscu mogli oglądać przebieg całej rywalizacji. Niestety gdyby nie ten deszcz…, no i dla nas zawodników błoto. Ja męczyłem się szczególnie, bo źle dobrałem opony. Na podjazdach dawały radę, ale na zjazdach było momentami niebezpiecznie. Tam traciłem najwięcej. Na starcie stanęła duża grupa dobrych kolarzy, w tym specjaliści od XC. Na linii ustawili mnie w drugim rzędzie. Po starcie zostałem zablokowany i już na początku wyścigu miałem stratę do czołówki. Widząc, że ucieka mi szansa na podium, postanowiłem jechać swoje – treningowo, aby tylko nie zaliczyć kraksy. Plan zrealizowałem raczej dobrze. Na mecie byłem 5., co bardzo mnie cieszy. Forma w tym roku jest znacznie lepsza niż o tej porze w latach ubiegłych.

 
Pierwszy wyścig w tym roku
poniedziałek, 23 marca 2015 19:51

W sobotę odbył się mój pierwszy wyścig w tym sezonie – Maraton MTB w Łebie, który odbył się przy okazji Duathlonu na Wydmach. Pogoda splatała nam figla, bo przez kilka dni poprzedzających imprezę było ciepło i słonecznie. W dniu imprezy prognozy mówiły o całkowitym załamaniu pogody. Na szczęście nie było dramatu, trochę chłodu i mżawka. Wyścig uważam za udany, bo zająłem drugie miejsce za Krzyśkiem Krzywym, z którym razem przygotowywałem się na hiszpańskich zgrupowaniach. Teraz tylko szlifować formę do następnych startów.

 
Nowy rower
poniedziałek, 23 marca 2015 19:49

Miło mi poinformować, że moim nowym sponsorem został sklep rowerowy Nypel z Redy. Owocem tej współpracy jest nowy rower ROCKY MOUNTAIN VERTEX 990. Pierwsze wrażenia z jazdy są rewelacyjne. Jedyne czego potrzebuję, to korekta ustawienia i jestem gotowy do sezonu.

 
Kolejne zgrupowanie
wtorek, 10 marca 2015 19:15

Ponownie zawitałem do słonecznej Hiszpanii. Tym razem celem nie było Calpe, a położone nieco na północ Lloret de Mar. W tym nadmorskim kurorcie jestem już po raz drugi, poprzednio w ubiegłą zimę. Warunki są tu idealne, ciepło, słonecznie i do tego doskonałe trasy kolarskie. Gór też nie brakuje, więc treningi dają mocno w kość. Tym bardziej, że towarzystwo potrafi przycisnąć.

 
Zgrupowanie w Calpe
niedziela, 22 lutego 2015 18:07

Pierwsze zgrupowanie w tym roku zaliczone. W Calpe przebywałem dwa tygodnie. Razem ze mną mieszkało dwóch innych kolarzy: Krzysztof Krzywy oraz Karol Rudnik. Byli z nami też „turyści” – żony i przyjaciele, ale ten skład w Calpe zmieniał się jak turnusy na wczasach. Pogoda w Hiszpanii była bardzo zmienna. Pierwszy tydzień był rewelacyjny, od 17 do 20 st.C. i w większości słonecznie lub przynajmniej pogodnie. W drugim tygodniu było nieco słabiej, ale trenować się dało. W ciągu dwóch tygodni zrobiłem 40h na rowerze, 1000km i 15tys metrów w pionie. Choć nogi chciały zrobić dużo więcej, to nie chciałem się na tym pierwszym zgrupowaniu nadto forsować. Za kilkanaście dni jadę znowu, tym razem do Lloret de Mar. Oba zgrupowania mogę przeprowadzić dzięki mojemu sponsorowi, firmie King Oscar.

Przy okazji zachęcam do lektury na portalu MTBnews.pl, gdzie został zamieszczony wywiad ze mną.

 
Pierwsze Mistrzostwa Polski
poniedziałek, 12 stycznia 2015 18:57

W minioną niedzielę zaliczyłem swoje pierwsze Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym w swojej karierze. Było to duże doświadczenie, choć najprawdopodobniej startowałem w tej konkurencji po raz ostatni. Trasa w Bytowie była błotnista, pogoda fatalna z bardzo silnym wiatrem. Warunki do ścigania ciężkie, szczególnie dla mnie, bo nie jestem objeżdżony na rowerze przełajowym. Braki w technice były chyba dość widoczne. W dniu wyścigu też nie czułem się najlepiej z powodu niewyspania. Dwa dni spędzone w domu bez prądu z powodu zerwania linii energetycznej i do tego napięcie, czy wichura nie zerwie mi dachu nad głową wpłynęły na moją dyspozycję dnia. Jednak do tych mistrzostw podszedłem treningowo, aby dojechać do mety i to solidnie zmęczony. Na wyścigu dałem z siebie wszystko, co wystarczyło na zajęcie 13. miejsca.

 
Przełajówka gotowa
czwartek, 08 stycznia 2015 18:52

W najbliższy weekend nad Jeziorem Jeleń pod Bytowem odbędą się Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym. W tym roku postanowiłem spróbować swoich sił w tej konkurencji. Traktuje to czysto treningowo, a w zasadzie zabawowo, bo większej styczności z takim sprzętem nie miałem. Niedawno odebrałem rower jaki złożyli mi w sklepie Nypel w Redzie i zrobiłem na nim tylko kilka przejażdżek. Pogoda na czas mistrzostw deszczowa, więc będzie ciekawie.

 
Nadchodzi zima
sobota, 06 grudnia 2014 17:03

Sezon zakończony, odpoczynek zrealizowany, więc w następnej kolejności idzie… czas zabrać się za pracę. Na razie pomału, ale niebawem wznawiam treningi. Jak co roku, plany mam ambitne, ale praca lub rodzina mogą moje zapędy przyhamować. Tak czy inaczej nie odpuszczam i w przyszłym roku będę się ścigał. Szczegółów jeszcze nie znam, bo cały czas się zastanawiam nad sensem robienia licencji. Z jednej strony żal małych lokalnych imprez na których startują moi znajomi i przyjaciele, a z drugiej chcę się ścigać z najlepszymi w kraju. Dodatkowym atutem opcji „PRO” jest Puchar Polski w maratonach MTB i kilka w mim lokalizacji blisko domu. Decyzja niebawem zapadnie. Zmian w moim ściganiu może być więcej, ale nie mogę na razie nic zdradzić - zdjęcie nieprzypadkowe ;)

 
Fantastyczny wyścig przełajowy
środa, 26 listopada 2014 23:56

W minioną niedzielę wystartowałem z wyścigu przełajowym Dre-Rowery Cyclocross w okolicy Góry Donas w Gdyni. Był to pierwszy taki wyścig w regionie, który już stał się kultowy. Na starcie stanęło blisko 70 kolarzy na przełajówkach i rowerach górskich (ja też na zimówce MTB). Na trasie było bardzo dużo kibiców, a większość z trąbkami, piszczałkami i różnego rodzaju grzechotkami. Na całej trasie było słychać głośny doping, jak na imprezie Pucharu Świata w Belgii – coś niesamowitego. Organizacja też była perfekcyjna, jak na Dre-Rowery przystało. Na starcie stanąłem w środku peletonu, więc od początku miałem problem z przeskakiwaniem do przodu. Dopiero pod koniec pierwszego okrążenia doszedłem czołówki, ale do prowadzącego (uciekającego) Roberta Banacha miałem coś koło minuty starty. W Połowie wyścigu przyśpieszyłem i udało się zgubić rywali, na mecie byłem drugi. Zdjęcie Ula Brewczyńska.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 25
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack