Przemysław Ebertowski

King Oscar Gniewino






King Oscar MTB Maraton 2015
czwartek, 23 lipca 2015 21:40

Ruszyły zapisy na King Oscar MTB Maraton 2015 w Gniewinie. Gorąco zapraszam na start!

http://www.domtel-sport.pl/zgloszenia_masowe/zgloszenie.php?LP_impr=100

 
Dwa starty w Krokowej
niedziela, 05 lipca 2015 18:53

Na ten wyścig liczyłem bardzo mocno. Skandia Maraton Lang Team w Krokowej, a więc pod domem. Znałem trasę, czułem się mocny i chciałem w końcu wygrać. Niestety znowu dopadł mnie pech. Jadąc w ścisłej czołówce urwałem pedał. Postanowiłem kontynuować wyścig jadąc na starczącym z korby kikucie. Nawet się udawało. Potem złapałem gumę, na szczęście blisko bufetu, gdzie dopompowałem koło. Ruszyłem w pościg, ale sił i mocy w nogach już zabrakło. Na mecie znowu byłem 6. open i 3. w kategorii M3. Następnego dnia wystartowałem w wyścigu szosowym Tauron Race Lang Team. Choć po poprzednim dniu byłem zajechany, to chciałem powalczyć na trasie. Siły jednak nie te, i o ile pierwsze okrążenie jechałem dobrze, to w końcówce zacząłem dramatycznie słabnąć. Sytuacja była na tyle poważna, że na 10 km do mety, gdy przejeżdżałem obok swojego domu, postanowiłem wjechać rowerem do garażu. Nie byłbym w stanie wdrapać się pod górkę do mety.

 
Marathon na Kociewiu
niedziela, 05 lipca 2015 18:52

28 czerwca w Starogardzie Gdańskim odbył się Maraton MTB “Kociewie szlakiem”. Na starcie stanęli zawodnicy z lokalnej czołówki. Przed startem liczyłem na dobry wyścig z mojej strony. Niestety tuż po starcie złapałem gumę i straciłem kontakt z najlepszymi. Po zmianie dętki ruszyłem w pogoń. Z tym gonieniem to miałem problemy, że po drodze było dużo single tracków, na których nie dało się wyprzedzać słabszych zawodników. Ostatecznie na mecie zameldowałem się na miejscu 6. open i 3. w kategorii M3. Duży niedosyt pozostał, ale zadowolenie, że nie zszedłem z trasy tylko zrobiłem solidny trening – jazdę indywidualną na czas.

 
Bike Maraton w górach
wtorek, 23 czerwca 2015 17:53

Z kalendarza MTB wynikało, że to może być jedyna okazja wyjazdu w góry. Dawno nie startowałem na poważnej, wymagającej trasie w górach. Ostatnie wyścigi, to głównie płaskie lub półpłaskie edycje na północy Polski. Tym razem powiedziałem sobie, że trzeba pojechać na Bike Maraton do Jeleniej Góry. Zapowiadała się silna obsada, bo to impreza rani Pucharu Polski w maratonach MTB. Pogoda była fatalna, zimno, mokro, a na trasie sporo błota i świeżych kałuż. Z powodów nie do końca zależnych ode mnie, nie udało się zrobić dobrej rozgrzewki. W tej niskiej temperaturze to mnie „zabiło”. Od startu poszedł ostry gaz. Ja, zamiast jechać spokojnie swoje jak postanowiłem przez wyścigiem, starałem się załapać z czołówką. Znowu się zagotowałem, ale tym razem kryzys trwał do samej mety. Miejsce 22., choć jest satysfakcja z dobrego treningu w górach – tego mi brakowało.

 
Dwa starty w Gdańsku
czwartek, 18 czerwca 2015 13:32

Miniony Weekend stał pod znakiem Skandii, a w zasadzie Lang Teamu. Do tej pory organizator ten bawił się głównie w maratony MTB, a teraz dołożył namz wyścig szosowy. W sobotę rywalizowałem na Skandia Lang Team Maraton MTB. Był to wyścig zaliczany do Pucharu Polski. Ja, z racji barku licencji, startowałem w osobnej grupie, ruszając na trasę minutę po „zawodowcach”. Od startu ruszyłem bardzo mocno i po godzinie doszedłem do startujących przede mną kolarzy licencjonowanych. Dawało mi to przewagę minuty nad nimi. Niestety w końcówce osłabłem i kilku zawodników mi odskoczyło. Nie wiedziałem na ile i jakie miejsce będę miał w klasyfikacji Grand Fondo open. Ostatecznie zająłem 7. miejsce i pierwsze w swojej kategorii wiekowej, co bardzo mnie ucieszyło.

Następnego dnia startowałem w wyścigu szosowym Tauron Lang Team Race. Dystans 85 km i mocne tempo. Dobry trening zaliczony. Przyjechałem w grupie pościgowej, ale na finiszu nie zaistniałem. Przyblokowano mnie na wejściu i ostatecznie linię mety przekroczyłem w środku grupy, sklasyfikowany jako 10.

 
Zawody lokalne
czwartek, 11 czerwca 2015 17:53

30 maja wystartowałem na swojej ulubionej na Wybrzeżu trasie w Ostrzycach. Na Pucharze Stolema pojawiam się regularnie od lat i zawsze staram się walczyć o zwycięstwo. Tym razem się nie udało. W trakcie wyścigu miałem poważne problemy z przednim hamulcem i dużo traciłem na zjazdach. Odrabiałem dystans na podjazdach, ale to było za mało na odniesienie zwycięstwa. Byłem drugi, za Tomkiem Repińskim.

7 czerwca zaliczyłem start na szosie. Energa Cyklo Gniewino miałem pod domem, więc start treningowy był wskazany. W tym roku obsada była bardzo dobra, tempo od startu mocne. Cały wyścig przejechałem w czołówce, ale na końcówce mocy nieco zabrakło. Na ostatniej prostej przyblokowałem się i już nie było szans na podium. Jednak miejsce 9. nie jest najgorsze.

 
Drugi w Bydgoszczy
środa, 27 maja 2015 18:10

Kolejny weekend bez konieczności wyjazdu na południe Polski. Tym razem zawitałem do Bydgoszczy na Metropolia MTB Maraton. Na starcie pojawił się mocny w tym roku Bartosz Banach, z którym starałem się powalczyć. Większość trasy jechaliśmy we dwójkę. Niestety siły nie starczyło na cały wyścig. Bartosz odjechał, a ja początkowo jechałem sam. Nie chciałem jednak się zarzynać, bo z tylu goniła mnie większa grupka. Poczekałem na nich, by trochę odpocząć. Pociąg podwiózł mnie prawie do samej mety. W końcówce odskoczyłem i na mecie byłem drugi. Wynik dobry, zważywszy, że ostatnio mam znacznie mniej czasu na treningi i forma jakoś uciekła.

 
Zwycięstwo w Wejherowie
środa, 27 maja 2015 18:08

Leśny Maraton MTB w Wejherowie jest od wielu lat na stałe wpisany do mojego kalendarza. Organizuje go zaprzyjaźnione ze mną Nadleśnictwo, więc staram się bywać na tych imprezach regularnie. W tym roku również była super zabawa, dobry maraton, świetne jedzenie, fajny koncert, a przy tym wszystkim dopisała pogoda. Wystartowałem na dystansie Giga i od startu jechałem na czele wyścigu. Tempo nie było szarpane, więc spokojnie mogłem jechać swoje. W końcówce wyścigu została ze mną tylko garstka kolarzy szykujących się do finiszu. Rower Rocky Mountain sprawdził się wyśmienicie, wygrałem ten sprint. Obsada nie była bardzo silna, ale zwycięstwo mimo wszystko cieszy.

 
Dwa dni ścigania
środa, 13 maja 2015 14:58

Najpierw w sobotę ruszyłem do Obornik, na DT4YOU MTB Maraton. Problemy zaczęły się już od początku. Najpierw organizator nie chciał dopuścić mnie do startu. Dopiero po wielu staraniach zostałem wciągnięty na listę startową. Niestety wyścig dla mnie skończył się tuż przed startem. Na rozgrzewce zauważyłem, że schodzi mi powietrze z przedniego koła. Dopompowałem szybko, licząc że mleczko mi to zatka po starcie. Niestety po 10 km już było po wszystkim. Tak dużej starty do czołówki bym nie odrobił, więc musiałem wycofać się z wyścigu. Następnego dnia wystartowałem w Zielonej Górze na Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Maraton. Na starcie była silna obsada, a ja jakoś bez formy. Nie miałem mocy w nogach i wiedziałem, że na trasie może być ciężko o dotrzymanie koła czołówce. Po starcie jeszcze trochę jechałem czubie, ale potem nogi się zagotowały i zostałem w drugiej grupce, z którą dojechałem do mety. Zająłem 7. miejsce na dystansie Giga w elicie mężczyzn.

 
Super Maraton
środa, 13 maja 2015 14:57

Nie spodziewałem się tak udanej imprezy w Połczynie Zdroju - MTB Maraton Polodowcową Krainą Drawy i Dębnicy. Nazwa sugeruje górskie ściganie, a to wyścig na północy Polski. Płasko na szczęście nie było, bo organizator przygotował super trasę – 95 km na jednej pętli z blisko 2000 m przewyższenia. Maraton miał rangę Pucharu Polski, więc na starcie stanęła czołówka krajowa walcząca o punkty PZKol. W tej kategorii zwyciężył Mariusz Kozak z grupy zawodowej JBG-2, wspierany przez swoich kolegów, którzy zajęli pięć pierwszych miejsc. Ja na mecie finiszowałem na miejscu 10., co dało mi pierwsze miejsce w kategorii wiekowej i wśród zawodników nie licencjonowanych.

 
Powrót na podium
poniedziałek, 20 kwietnia 2015 18:42

W niedzielę odbył się wyścig Cyklo Gdynia MTB. Tego dnia było zimno, wietrznie, ale słonecznie. Na wyścig pojechałem po krótkiej drzemce, bo wieczór i noc spędziłem na weselu Łukasza i Kamili Derheld. Zabawa była przednia, więc i zmęczenia duże. Na szczęście na starcie nie było zawodników przyjezdnych, więc wystarczyło jechać swoje po kolejne podium. Po starcie miałem sporo siły i nadawałem tempo. Utrzymał się ze mną tylko Bartosz Banach. Potem na kolejnych okrążeniach siły mnie opuściły i mój rywal mi odskoczył. Do mety udało się dowieźć bezpieczną przewagę nad kolejnymi zawodnikami i zostałem sklasyfikowany jako drugi.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 25
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack